Wybór roślin.

Kiedy mamy już glebę i pojemnik warto pomyśleć o roślinach.

Wybór jest prosty. Czasami rośliny automatycznie się do siebie dopasowują. Dobrze jeśli jest chociaż jeden wspólny odcień, wtedy wszystko wygląda na zaplanowaną całość.

Przełamywanie kolorów również nie jest złe, jeśli zrobione z umiarem.

Na dole jest przykład dużej ilości brązu i przełamujących go rozweselających barw.

Jasna zieleń cyprysu dobrze wygląda w wieczornym słońcu.

Kolejny czynnik doboru to różnorodność. Kieruję się tutaj tym aby dać jak najwięcej roślinek z różnych poziomów runa leśnego. Tak jak w realnej wielkości ogrodzie, tak i w mini ogrodzie dajemy krzaki, trawę, małe i duże drzewa.

Przykładem świetnie sprawdzającej się trawy jest mech irlandzki, który dodatkowo kwitnie stokrotkami.

To mój faworyt, chociaż jest dość ekspansywny i ma dużą wrażliwość na przesuszenie.

Roślinki kupuje czasami prosto z chłodni, nieukorzenione, lub dopiero co ukorzenione w malutkich doniczkach. Takie roślinki łatwo możemy przyciąć jeśli zauważymy, że warstwa korzeniowa nie dopasowuje się i roślinka wystaje z pojemnika w którym sadzimy mini ogród.

Oprócz wartości estetycznych warto aby dobór roślin uwzględniał ich potrzeby środowiskowe i aby miały podobne wymagania względem wilgotności i gleby.

Pozdrawiam. Paulina

Witajcie, 

dzisiaj chciałabym pokazać jak robiłam wianek. 

Nie wymagał on dużo pracy. Wszystko zajęło mi jakąś godzinę, może półtorej. 

Zacznę od formy. Kupiłam ją w kwiaciarni. Ma ona około 30 cm średnicy. Jej konstrukcja opiera się o metalowe pręty, które biegną wzdłuż i w poprzek. 

W pręty wplecione są cienkie gałązki. 

Taka forma na wianek jest specyficzna bo gęsta i zupełnie pusta w środku. Możecie znaleźć podobne, najlepiej w sklepach internetowych dla florystów/tek.

Wianek wypełniłam ziemią. Był to trochę długi proces, ale miał swój cel (tzn. zapewnić sukulentom dobre warunki rozwoju).

Następnie powoli i cierpliwie dzieliłam sukulenty i wciskałam je w szczeliny między gałązkami. 

Tutaj trzeba było trochę sprawności (pomagałam sobie patyczkiem).

Na zdjęciu widać jak wszystko zaczynało powoli nabierać kontrastów (brąz i zieleń)

Podstawowym pytaniem jakie sobie stawiałam to czy ziemia nie będzie uciekać, szczególnie kiedy wyschnie.

Przyjdzie nam się przekonać, narazie wygląda że jest ok.

Czasami coś się posypie, ale nie jest tego dużo. 

Efekt jak widać jest całkiem ciekawy i praktyczny, zakładając, że roślinki utrzymają się jeszcze długo po ich wsadzeniu (dzięki kontaktowi z glebą). 

 

Dajcie znać czy też interesują was ciekawe kompozycje wiankowe.   

Pozdrawiam. Paulina

 

 

Dzisiaj postanowiłam opowiedzieć jak – krok po kroku - tworzy się mini ogródek. Jeśli zainteresował was temat mini ogrodów,  zapewne ciekawi jesteście procesu ich powstawania. Do dzieła więc, zaczynamy!

Mebelki to wycięta laserowo sklejka drewniana, która trafia do mnie w formie do złożenia.  Pozostaje więc sklejenie i pomalowanie. Na początku kilka zdjęć z tego etapu tworzenia:

Do klejenia używam przeciętnego kleju do drewna. Wybór jest  praktycznie nieograniczony, ale  najlepiej sprawdzają się dowolne kleje wikolowe  i wodoodporne, które można dostać w markecie budowlanym.

Klej wprowadzam w otwory i łączę elementy:

Tak wyglądają gotowe już mebelki, czekające na wyschnięcie.

Następnie warto zobaczyć z czym w mini ogrodach mamy do czynienia. Są dwa główne elementy składowe mini ogrodu.

Taca plastikowa (u góry -  ta jest  bez dziurek, bez odprowadzania wody) oraz drewniana skrzynka, która nada wszystkiemu dodatkowego uroku.

Teraz przechodzimy do głównej pracy.

Na początku wypełniam plastikową formę keramzytem. Jest to glinka palona, która rozluźnia glebę w warstwie korzeniowej, co zapobiega gniciu  korzeni.

Jej warstwa powinna lekko zakrywać dno.

Tak wygląda wsypana do pojemnika glinka (około 500 g):

Następnie wsypujemy mieszankę gleby (tutaj jest to mieszanka ziemi ogrodowej, kwaśnej do iglaków oraz torfu).

Do wszystkiego dodaję jeszcze trochę nawozu jesiennego do iglaków i wszystko mieszam.

Tacy nie wypełniam po sam brzeg, ponieważ musi zostać miejsce na nasze roślinki.

Do wsadzenia wybrałam same tuje, odporne i dosyć wolno rosnące (na zdjęciu aurea nana, teddy oraz szmaragd).

Niektóre z nich są poprzycinane już wcześniej, ponieważ były przesadzane z miejsca na miejsce  - jak to w eksperymentach bywa.

Tak wygląda gotowe do wsadzenia drzewko. Jak widać jego warstwa korzeniowa jest mocno skrócona:

Po wsadzeniu roślinki prezentują się tak:

Chciałam  ożywić ogródek, więc dodałam trochę jasno ubarwionych sukulentów.

Nasypałam wokół kamyków i w ten sposób powstał  mały, śliczny skalniak.

W każdym ogrodzie powinny być ścieżki.

Do ich zrobienia używam różnych kamyków. Tutaj wykorzystałam kamyki do akwarium. Zapewne kojarzycie, o które chodzi – tak, o te drobne, zaokrąglone, w różnych odcieniach.

W międzyczasie zrobiłam rowki na ścieżki i wypełniłam je kamykami. Dodałam też pergolo – ławeczkę za tują.

Tak prezentuje się całość z pomalowanymi mebelkami.

Czegoś mi brakowało po lewej stronie, więc dodałam macierzankę, która dzielnie sprawdza się jako klomb.

Jeszcze tylko uklepać wszystko, wyprostować i oto efekt:

Piękny miniaturowy ogród na parapet:).

Pozdrawiam. Paulina

 

Delikatne różnice miedzy różnymi gatunkami tuj już nieraz wywiodły mnie w pole. Ten gatunek zamierzam jednak opisać ponieważ szczególnie przypadł mi do gustu.

Jest pięknie ubarwiony. Żółto-zielono-pomarańczowe łuski i kopulasta budowa sprawiają, że krzew nadaje się jako miniaturka drzewa (powiedzmy jesienią). Pięknie wygląda na przykład w wieczornym słońcu.

Jest dosyć odporna i wolno rośnie (w dorosłej postaci osiąga wysokość do 80 cm). Potrzebuje kilku elementów żeby zachować zdrowy wygląd. Jednym z nich jest wilgoć i półcień. W takich warunkach wyrosły mi najpiękniejsze i najbardziej ubarwione osobniki.
Jeśli czasami miałam wrażenie, że gdzieś jest zbyt wilgotno, aż do przesady, wsadzałam tam właśnie tą tuję. Roślinka dobrze współistnieje z mchem, który używam w roli trawy. Wszystko razem wygląda dosyć realistycznie.

Efekty można zobaczyć na pierwszym lepszym ogródku, który zrobiłam:

 

Pozdrawiam. Paulina

 

Rośliny to otwarta księga.
Każdy dzień przynosi mi nowe doświadczenia. W tym artykule podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami i refleksjami przydatnymi w tworzeniu mini ogrodów.


Na początek kilka z nich:

  1. Nie we wszystkich szkółkach sprzedaje się roślinki o rozmiarach pasujących do mini ogrodów, dlatego lepiej sprawdzić wcześniej czy np. szkółka posiada własną chłodnię i sama rozmnaża roślinki (takie są przeważnie też najlepiej wyposażone).
  2.  Jeśli nie chcesz stosować bonsai, np. z uwagi na cenę, pamiętaj, aby kupować roślinki o wolnym przyroście. Niby oczywistość, ale czasem ulegamy urodzie jakiejś szybko rozrastającej się rośliny, dajemy się skusić, kupujemy, sadzimy i w rezultacie nasz ogródek przypomina dżunglę.
  3. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na balans i różnorodność. Różne poziomy wysokości ogrodu oraz jego zróżnicowanie nadadzą realizmu naszemu dziełu. Dobrze jest wybrać np. mech (będzie pełnił funkcję trawy), miniaturki krzewów (np. blue star) oraz większe drzewa imitujące dorosłe gatunki (np. świerki, lub jodły). Tutaj czasami nie trzeba się wysilać, niektóre gatunki po prostu przypominają ich dorosłe odpowiedniki.

  4. Przy sadzeniu zwykle warto skrócić część korzeniową. Zalecam ten ruch, ponieważ pozwoli wydłużyć życie mini ogrodu i ułatwi jego stworzenie np. w. niskim pojemniku. Bez obaw – i bez połowy części korzeniowej nasze roślinki doskonale dadzą sobie radę. Nawet te, które skracałam do 1/3 części korzeniowej, później kwitły i nie miały żadnych negatywnych objawów.
  5. Dobrze jest wybierać gatunki, które zmieniają kolor pod wpływem pór roku, a najlepiej jeśli także zakwitają. Tutaj moją faworytką jest ta malutka odmiana tymianku:

          

         Tymianek/Macierzanka

Kwitnąca macierzanka świetnie sprawdza się jako klomb. Dosyć szybko się rozrasta, więc lepiej zostawić dla niej trochę miejsca. Warto pamiętać również, że tymianek jest wrażliwy na nadmiar wilgoci, jeśli więc ogródek trzymamy na zewnątrz należy go osłonić (np. ustawić pod daszkiem balkonu), by przy częstych deszczach nie zaczął ciemnieć i obumierać.

Dalsze części artykułu poświęcę konkretnym gatunkom i ich zastosowaniom.
Dziękuje za uwagę i życzę powodzenia w mini ogrodnictwie.
Paulina 

O mnie

"Mam na imię Paulina i interesuje się ogrodnictwem eksperymentalnym. Pomysł na zazielenianie małych przestrzeni wziął się

z podróży i trochę z potrzeby. Po studiach (ochrona środowiska) zamieszkałam w dużym mieście i brakowało mi wiejskich klimatów. Trochę przypadkiem trafiłam na pomysł tworzenia ogrodów w skali i tak, od jednego do drugiego stało się to moją pasją.

Oprócz mini ogrodów tworzę struktury do uprawy warzyw na małych przestrzeniach oraz elementy wystroju wnętrz."

 

Paulina Kupis

Paulina Kupis

Dolna 6, Rogów, 26-200 Końskie

Tel. 660 384 695, Mail:paulina@miniogrody.pl